Efisezet jest rozmyty, rozmyty oijoj
Efieszet aha aha rozmyty, rozmyty,
Jest rozmyty o la la la laj
Jestem rozmyty aha, aha, aha dzisiaj jestem rozmyty aha
Rozmyty chodzę niewyraźnie po omacku
Nasłuchując trzasku z...
A za wysoko? aha! Za wysoko
Łapiesz mnie za rękę, łapiesz mnie za dłoń
Głaszczesz po główce, masujesz skroń
Patrzysz mi w oczy, stawiasz na stole
Stawiasz wysoko, stojąc na dole
Mówisz...
F.I.S.Z.
Zaszedłeś...
Aha... Fisz z... aha... la la la laj
Aha... jeszcze raz....
A dziki tłum przelewa się po ulicach, chodzą jakby zaczarowani.
Ja gubię się jak zwykle, miasto dla mnie labirynt, w którym wyjścia nie ma
Betonowa dżungla, co ulica to ten sam schemat.
Nie wiem gdzie jestem, czy idę tam gdzie trzeba
Rozpływam się w tłumie, rozpływam się na dobre.
W tramwaju duszno, śmierdzi potem, jadę w złą stronę i z powrotem.
Gubię się na ulicy, w supermarketach, gdzie wzrok rozmywa się, hałas uderza w potylice.
Szukam pieniędzy w kieszeniach, nic nie mogę znaleźć.
Pocę się, wybiegam z powrotem na ulicę, gdzie tak ciasno, słońce oślepia jest tak jasno.
A proszę ratuj S.O.S krzyczę ratuj mnie, bo zgubiłem drogę kolejny raz,
Kolejny raz zeżarło mnie, wiec wzywam Cię ratuj mnie,
Aha aha ratuj mnie....
La la la la, la la la laj
A S.O.S
La la la la, la la la laj
La la la la, la la la laj
A S.O.S
La la la la, la la la laj
A ratuj mnie proszę, wyciągnij mnie stąd, bo jestem taki mały
Tutaj mały, gdzie nie idę popełniam błąd, tędy idę nie tedy gdzie trzeba
Błagalnym wzrokiem gapie się w kierunku nieba S.O.S
A weź mnie gdzieś daleko, gdzieś gdzie nikogo nie ma,
Gdzie słychać każdy oddech, gdzie kontroluje każdy krok,
Nie umawiaj się ze mną przy jakiejkolwiek ulicy, bo ja nie wiem gdzie to jest
Dotrę tam za rok, za dwa, uciekam stąd
Lecz zawsze tu wracam, obracam głową o stopni sto osiemdziesiąt parę,
Szukając wyjścia zgubiłem się do tego mam talent
Mam problem by stąd się wydostać, problem nie byle jaki.
Macham łapami daję Ci znaki
La la la la, la la la laj
A S.O.S
La la la la, la la la laj
La la la la, la la la laj
A S.O.S
La la la la, la la la laj
Atakuje mnie hałas, atakuje mnie tłok, atak przestrzeni
Klęczę, chwytam swoja głowę, połowę drogi mam za sobą, przed sobą mam.
Gubię się w mieście, po mieście nie chodzę sam,
Wracam do punktu wyjścia, mam mokra koszulę,
Tulę do siebie łeb, by uchronić się przed atakiem miasta,
Przed atakiem przestrzeni lekko zakłóconej
Odpadam, już nie chcę, wołam o pomoc, opadam na ryj,
Już nie chcę więcej, weź mnie stąd...
La la la la, la la la laj
A S.O.S
La la la la, la la la laj
La la la la, la la la laj
A S.O.S
La la la la, la la la laj
A patrzysz na mnie krzywo
Jestem znużony
Siedzę tutaj minut parę
Cały nieogolony
Nieco znużony
Zanurzony w tym
Co dawno mnie przerosło
Mówisz lecz twoje słowa
Nie trafiają do mnie
Słyszę lecz nie...
Na Dworzec Centralny
Centralnie ulokowany
Pada deszcz, wieje wiatr
Wieje się jak piany
A nic nie daje
Nie daje satysfakcji
Nie mam dokąd pójść
I nie mam gdzie się schować
To zaś pieśń o żałosnej...
Zaraz wracam, za minut kilkanaście,
Rozkładam swoje ciało na podłodze
Leżę w bezruchu minut piętnaście
Wypłukuję wodą, przywracam równowagę soczystymi owocami
Rozkładam swoje łapy, nogami przylegam do ziemi...
Aha! F.I.S.Z. Jeszcze raz
30 centymetrów ponad chodnikami
Aha! F.I.S.Z. Jeszcze raz na 2 0 0 1
1 rok - właśnie tak
F.I.S.Z. Aha!
F.I.S.Z. Na raz, raz i DJ M.A.D.
Jeszcze raz, raz
30 centymetrów ponad...
Ja mam dosyć
Już nie chce więcej
Ty wypuszczasz dym z papierosa a ja rozkładam bezlitośnie ręce
Mam ranę na wylot
Na wylot ranę mam
Ktoś chwyta mnie za ramie marszczę czoło idę dalej sam
Trzymam kurczowo...
Masuj moją ciężką głowę
Masuj proszę mój wielki napuchnięty łeb
Ja rozpłynę się tutaj na kanapie
Jestem lepki jak na muchy lep
Więc kleję się do Ciebie, wystarczy wino, chleb
Proszę podaj wodę, wodę czystą jak...
Za wysoko, Tajemnica, 30 cm, Deszcz, 1985, 23:32, Znużony, Na wylot, Dworzec, Rozmyty, Zaraz wracam, S.O.S., ...
zobacz piosenki
Deszcz, Zaraz wracam, 23:32, 1985, ...
zobacz piosenki